Archive

Archive for November, 2008

SWL’e pod kontrolą

November 21st, 2008

W poprzedniej notce pisałem m.in. o efekcie domina i spadku pozycji jednej z mych kluczowych stron. Po jednodniowym spadku pozycja wróciła i cieszy fakt utrzymującej się pierwszej pozycji w G. przez niemalże rok. Poza tym po staremu. Wzrosty, spadki, ale generalnie do przodu.

Ostatnio dostałem maila z ciekawym pytaniem od jednego z czytelników. Czy przypadkiem nie stworzyłem własnego SWL’a (system wymiany linków) i nie chciałbym go sprzedać. Niestety czasu brak, toteż i na głośno wypowiedzianym pomyśle pozostało.

Jak już jesteśmy w temacie SWL’i, o których jakiś czas temu pisałem tu i tu, to wspomnę, że mam do nich nadal dobre zdroworozsądkowe podejście (tzn. w paru mam konto, ale właściwie do testów i nie wiedzieć czemu przeczuwałem, że większe angażowanie może się źle skończyć  – nie tylko przez zdradzenie swoich działań, zaplecza, ale także spadek pozycji).

Ostatnio na temat tych systemów zaczęło się głośno.  Głośno za sprawą Kaspara Szymańskiego, który w swym wpisie na blogu Google przestrzega przed korzystaniem z SWL:

“Na polskim rynku jest kilka ofert dla webmasterów, którzy chcą na skróty zwiększyć widoczność swoich stron w indeksie Google, na przykład przez kupowanie i sprzedawanie linków lub przez SWLe. Takie metody ewidentnie wybiegają poza Porady Google dla Webmasterów, a korzystanie z SWLów może spowodować utratę reputacji strony.

(…)webmasterzy, którzy chcą promować swoją stronę w indeksie Google, nie powinni korzystać z takich podejrzanych metod”.

U Pajmona pojawił się wpis, pojawił się także u Lexy, u Piotra Cichosza i u Pawła Zinkiewicza. W  środowisku temat zachęcił do snucia bardzo ciekawych wniosków jak na blogu Marcina Duraja:

Czytając ten wpis na blogu Google cały czas zastanawiałem się nad tym, czy karanie w jakikolwiek sposób stron, które są linkowane nie jest fantastyczną metodą na pozbycie się konkurencji?

i oczywiście żywszej dyskusji w komentarzach.

W wielu kwestiach Marcin ma rację. Jak ktoś wyliczył zyski z reklam w Internecie w przyszłym roku mają wzrosnąć o 28%, a wielkie G. w dobie kryzysu finansowego na pewno nie chciałoby by działania konkurencji (firm seo i pozycjonerów) pokrzyżowało plany.

Jeszcze jeden fragment z wpisu Marcina, z którym się w pełni zgodzę przykuł moją uwagę:

Nie jestem zwolennikiem systemów i jeśli miałbym taką moc to bym sprawił by wyparowały, wtedy przynajmniej z branży znikłoby wiele Firm a samo pozycjonowanie przynosiłoby więcej satysfakcji.

Kończąc ten wpis wspomnianej satysfakcji z pozycji sobie i czytającym życzę:)

google, pozycjonowanie, swl , , , ,

Efekt domina

November 1st, 2008

Ludzie imprezują z okazji Helloween, a ja nawet nie popijam drinka, tylko jak zwykle spędzam “miło” czas przed monitorem. Na ekranie rogrzebane arkusze, analizy z różnych narzędzi, systemów i zastanawiam się, czy przypadkiem już nie zwariowałem od tego całego SEO ;) Jeszcze nie zwariowałem.

Jest dobrze, to znaczy bywało też i lepiej. Dziś jeden z klientów mnie zaskoczył i za ostatnie prace sowicie wynagrodził. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że był to spory worek monet o nominale 5zł. Wolałbym przelew na konto i szybkie wrzucenie tej kasy w lokatę, ale cach to cash. Taka sakiewka, to takie niecodzienne zjawisko;)) Drugi z klientów coś wspominał o pozycjonowaniu strony we flashu. Oczywiście, że się da, tylko trzeba wiedzieć jak. Jutro jeszcze krótka analiza i znów nie będę miał wytchnienia, a kolejny wpis trafi znów za kilka miesięcy ;)

Przyzwyczaiłem się do Google Dance i skoków -68, +129 itp. Wielkie G. szaleje – o tym wiemy od dawna. O tym, że Page Rank pojawia się znikąd też wiemy (nie mówię o wrześniowym update), ale mimo wszystko ten fakt jest bardzo zaskakujący. Przy jednej mojej świeżej stronie w nowej domenie w kilka tygodni skoczyło do PR4 (przy 11800 backlinks w Altavista i 87 w Google) jak podaje www.xinureturns.com. Dziś z kolei odkryłem, że jedną z mych stron wywaliło z Top1 do Top13 (dobrze, że nie gdzieś w kosmos). Mam nadzieję, że to tylko chwilowe, pocieszam się, że nie jestem sam. Pajmona spotkało ostatnio coś podobnego, tylko że to marne pocieszenie.

Być może w słowach Lexy jest iskierka prawdy:

Jeżeli nie używałeś systemów wymiany linków i spadłeś to powodem może być fakt iż linki które posiadałeś np. katalogi, precle czy zaplecze posiadały linki z domen umieszczony w SWL.
Gdy owe domeny zostały objęte spadkiem mocy przestały przekazywać moc dalej tym samym nastąpił efekt domino który osłabiał kolejne witryny w szeregu.

Osobiście sceptycznie podchodzę do SWL i nie korzystam. W każdym razie jedna z lepszych porad, która pojawia się prawie wszędzie, to “czekać” (oczywiście poza dobrym linkowaniem i zgodnie z wytycznymi). Jako, że spokojny ze mnie człek, tak cierpliwie (jak zwykle) będę obserwować, by wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Jeśli chodzi o obserwowanie, to ostatnio natknąłem się na nowe narzędzie do monitorowania linków. Jeszcze się nie zarejestrowałem i nie testowałem tego cuda, ale trochę mnie zaintrygowało i niebawem wypróbuję ;)

pozycjonowanie , , , , ,